W województwie śląskim u 9 osób stwierdzono grypę AH1N1. Jak podkreśla, wojewódzki inspektor sanitarny w Katowicach, Grzegorz Chudzik, nie powinniśmy wpadać w panikę.
”Przy łagodnym przebiegu choroby należy traktować ją jak zwykłą grypę” - dodaje Hudzik.
Jego zdaniem presja jaką obecnie wywiera się na lekarzy i oddziały zakaźne jest przesadzona. W sytuacji gdy mamy łagodne objawy grypy nie potrzebne są badania wskazujące czy jest to AH1N1 czy też nie, gdyż i tak leczona ona jest takimi samymi lekami - zaznacza wojewódzki inspektor sanitarny.
Przy zakażeniu wirusem AH1N1 objawy są identyczne jak w przypadku zakażenia zwykłą grypą czyli łamanie w kościach, bóle mięśni i wysoka gorączka. Z lekarzem powinniśmy się skontaktować w sytuacji gdy mogliśmy mieć kontakt z osobą zarażoną grypą A/H1N1 lub gdy objawy zaczynają nas niepokoić a tradycyjne środki przeciw grypie nie pomagają.
8 osób z podejrzeniem nowej grypy przewinęło się w ostatnich dniach przez oddział zakaźny szpitala wojewódzkiego w Tychach. U jednej z pacjentek po badaniach podejrzenie zamieniło się w pewność. 16 latka, która wróciła niedanwo z wakacji w Hiszpani jest już w domu. Nowa grypa nawet przez chwilę nie zagrażała jej życiu. To dobra informacja dla ludzi planujących zagraniczną podróż.
Pandemia jest jednak faktem. Pozostaje pytanie czy to pandemia zabójczej grypy czyt śmiertelnego strachu. W pierwszych dwóch tygodniach lipca w samym tylko województwie śląskim na zwykłą grypę zachorowało 166 osób. Rok temu jedna. Zdaniem specjalistów to dowód na to, że grypy się boimy i częściej się badamy. To dobrze, choć nie powinniśmy przesadzać.
Nową grypę leczy się tak jak starą. W naszym klimacie przynajmniej latem nie jest też specjalnie groźna.
Źródło:www.kat.tvp.pl
"Informacje z regionu Katowice"
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.